piątek, 22 sierpnia 2014

2. Historie.

Mitchell nie spał już. Kręcił się po kuchni usiłując jednocześnie nalać sobie kawy, ubrać czerwoną koszulę w kratę i dokończyć robienie drugiej kanapki. Pierwszą już trzymał w zębach.
-Mitchell uważaj. -usłyszał za sobą głos Annie która pojawił się znikąd.
-Chryste Annie! -zawołał łapiąc kanapkę. -Wystraszyłaś mnie.
-Może ci to umknęło Draculo ale jestem duchem. -powiedziała siląc się na śmiech.
-Wybacz. -rzucił kończąc śniadanie.
W kuchni zjawił się George ziewając jakby nie spał z rok. Okulary miał przekrzywione, a pasek szlafroka ciągnął się za nim po podłodze. Pomachał wszystkim i usiadł na krześle przysypiając. Mitchell postawił przed nim kubek kawy.
-Nie śpij brachu. -zaśmiał się wesoło i klepnął go w plecy.
Właśnie w tedy zjawiła się Nina która też nie wyglądała najlepiej. Udawała twardą, ale Mitchell wiedział że się martwi i po prostu boi nieznanego. Blondynka już wyszykowana do pracy usiadła przy stole i zapaliła papierosa.
-Jak się spało? -spytała Annie z uśmiechem.
-Dobrze. -skłamała Nina również się uśmiechając.
Silna była, nie da po sobie poznać że coś jest nie tak. Mitchell spojrzał na nią z nieukrywanym podziwem.
-George? Masz dziś na rano? -spytała blondynka zaciągając się papierosem.
-Nie. Dziś tylko Mitchell. -odparł George z delikatnym uśmiechem.
Nie było mu łatwo. Na jaw wyszły nieznane Ninie pewne sprawy i tajemnice i wilkołak nie bardzo wiedział jak dziewczyna to przyjmie.
-No ok. -Nina skończyła palić i wypiła łyk kawy. -Jestem gotowa do wyjścia.
-Ja już też. -uśmiechnął się Mitchell. -To do zobaczenia wam.
George pomachał im, a Annie odprowadziła do drzwi w radosnych podskokach.
-Udanego dnia. Powodzenia. Trzymajcie się. -ćwierkotała jeszcze długo po tym jak Mitchell ubrał płaszcz i wyszedł z Niną na ulicę.
Kiedy w końcu byli zbyt daleko by słyszeć radosnego ducha Nina westchnęła ciężko.
-Jak wy tak możecie? -spytała.
-Co możemy?
-Żyć. Tak. Annie jest martwa a jednak bardziej żywa niż ja po nocy na ostrym dyżurze. George też na co dzień nie martwi się że jest wilkołakiem. I ty. Widziałam cię wcześniej tyle razy i w życiu nie podejrzewałabym że wykradasz krew z lodówek.
-Nie wykradam. -przysiągł. -A my... Wiesz. Nam życie zostało odebrane. Annie została zabita przez narzeczonego, którego bardzo kochała. George miał dziewczynę kiedy został zaatakowany i musiał ją zostawić by nie zrobić jej przypadkiem krzywdy. Ja. I Wojna Światowa. Zamiast zostać bohaterem wojennym zostałem zmieniony i uprowadzony co zrobiło ze mnie dezertera i tchórza w oczach ludzi i na kartach historii. I zaufaj mi że miałem nadzieję po zakończonej wojnie znaleźć sobie miłą dziewczynę, poprosić ją o rękę, zostać mężem i ojcem. Kiedy życie zostaje odebrane w tedy najbardziej się je docenia i żałuje że nie przeżyło się go lepiej. Dlatego staramy się żyć w miarę normalnie.
Nina słuchała go uważnie i nie przerwała ani razu.
-Owszem są momenty kiedy nasze życie teraźniejsze daje nam jasno do zrozumienia że nie jesteśmy już ludźmi. George ma tak zawsze przed pełnią i podczas niej. Annie już nigdy nie zazna żadnych przyjemności, takich jak jedzenie, picie, seks. Ja natomiast muszę ciągle walczyć z głodem. I nie zawsze wygrywam.
-Ta dziewczyna, pielęgniarka dla której przed szpitalem stoi ławka z tabliczką... Ty ją zabiłeś? -spytała Nina.
-Uwierz mi nie chciałem tego. -westchnął ciężko.
-Chyba nikt by nie chciał...
-Herrick którego zabił George. On lubował się w zabijaniu. Traktował ludzi jak bydło i chciał by światem rządziły wampiry. Idea polegająca na zniewoleniu ludzkości, traktowaniu ich jak żywność.
-Dobrze że ten skurwiel nie żyje. -powiedziała blondynka.
Dotarli do szpitala gdzie Nina przystanęła na chwilę.
-Nie zrobię nikomu krzywdy? -spytała.
-Nie. Musiałabyś kogoś podrapać. Traktuj to normalnie, zawodowo.
-Postaram się. -rzuciła z nutą sarkazmu i weszła do szpitala.
Mitchell wszedł za nią i ruszyli do swoich zajęć.

1. Rany.

Z rozmyślań wyrwało Mitchella pukanie do drzwi. Zmarszczył nieco brwi i odruchowo zaciągnął się powietrzem. George.
-Proszę. -powiedział Mitchell jednak do pokoju nie wszedł George.
W drzwiach stała Nina. Trzymała dość kurczowo skórzany płaszcz Mitchella który dał jej w noc zabicia Herricka.
-Mogę? -spytała.
-Jasne. -posłał jej delikatny uśmiech i wstał z łóżka.
-Zapomniałam oddać. -wręczyła mu płaszcz, ale Mitchell zastanowił się chwilę bo coś mu nie pasowało.
-Nina... czy w sali stało się coś o czym nam nie powiedziałaś? -spytał odrzucając płaszcz na łóżko.
Drobna blondynka wyraźnie posmutniała.
-Ale nie mów nikomu, proszę. -poprosiła i zamknęła drzwi za sobą.
Podwinęła rękaw luźnego, brązowego swetra i pokazała wampirowi coś czego się nie spodziewał. Nina miała na ręce długie i głębokie ślady po wilczych pazurach.
-George mnie odepchnął... A pazury miał już całkiem ostre... -nie patrzyła na niego.
Mitchell ujął dłoń blondynki i przyjrzał się ranom dokładniej.
-Mitch... Powiedź szczerze. Jestem wilkołakiem? -spytała.
-Przykro mi, ale tak. -odparł jej a ona przygryzła wargi starając się nie rozpłakać.
-Jestem pieprzonym wilkołakiem... -szepnęła, a samotna łza popłynęła jej po twarzy.
Mitchell niewiele myśląc zagarną tą niziutką blondynkę do siebie i objął mocno.
-Z tym da się żyć. -powiedział wampir i westchnął cicho.
Było mu szkoda dziewczyny, chociaż może lepiej że stała się jedną z nich skoro chciała spędzić z nimi resztę życia.

Co się tyczy tego bloga.

Being Human UK. Jako fanka Aidana Turnera nie mogłam nie obejrzeć tego serialu. Jednak po obejrzeniu wszystkich trzech sezonów stwierdziłam że Mitchell (grany przez Aidana) i Nina (grana przez wspaniałą Sinead Keenan) powinni być razem i jako fangirl znalazłam swoje życiowe powołanie. :P napisać jak wyglądało by BH gdyby wampir i wilkołak zostali razem. ^^
Witam więc serdecznie i zapraszam.
Autorka.